nekonečná posa geaccepteerd outrageant armação

Thank you for considering a donation to Ocean Media Institute. As a creative media hub, OMI fosters the democratization of ocean science by working collaboratively with organizations, academic institutions, aquaria, and museums across the globe to produce and openly distribute innovative visual stories to address ocean issues. You can be assured that any financial contribution you make will go directly to expanding our shared vision for ocean conservation. Lifeforms native to the ocean include: Ocean scientists, resource managers, and conservationists need to understand negative impacts harming marine and coastal environments so they can better respond. With Esri, you can develop successful ocean policy and sustainable ocean practices. More than simple maps, Esri software helps you analyze data, conduct research, manage fisheries, facilitate planning processes, and more. Navisea is designed for planning and tracking ocean voyages, and includes data on traffic, ports, docks, navigation, and weather. This app can make navigation tools accessible to smaller vessels and marry data from the economic-focused shipping industry with the environmental-focused government and NGO datasets. Deep-sea mining plans need a better grasp of ocean floor ecosystems The report highlights many concerns, including the current worry about ocean plastic litter, which it forecasts will treble between 2015 and 2025. Lanternfish are one of many animals that light up the ocean with their glowing bodies. Thank you for considering a donation to Ocean Media Institute. As a creative media hub, OMI fosters the democratization of ocean science by working collaboratively with organizations, academic institutions, aquaria, and museums across the globe to produce and openly distribute innovative visual stories to address ocean issues. You can be assured that any financial contribution you make will go directly to expanding our shared vision for ocean conservation. Ocean’s design is influenced by its coastal setting. Blues, whites and beiges create a modern classic look, while delightful hand-crafted furniture and specially commissioned artwork emphasise the feeling of luxury. White American shutters frame stunning views over the gardens to the ocean beyond. All this, Mesulam says, could be “grievously harmed” by digging up the ocean floor, and he’s become a leading figure in a campaign group, the Alliance of Solwara Warriors, which is opposing Nautilus Minerals. Other possible candidates are merely speculated based on their mass and position in the habitable zone include planet though little is actually known of their composition. Some scientists speculate Kepler-22b may be an “ocean-like” planet.[71] Models have been proposed for Gliese 581 d that could include surface oceans. Gliese 436 b is speculated to have an ocean of “hot ice”.[72] Exomoons orbiting planets, particularly gas giants within their parent star’s habitable zone may theoretically have surface oceans. A school of 6 cod fish swimming in an ocean. Thank the ocean with every breath you take, says Dr Sylvia Earle “We invest a lot of money and enthusiasm for missions to space – but there’s nothing living out there. The sea bed is teeming with life. We really need a mission to planet ocean – it’s the last frontier.” An ocean (from Ancient Greek Ὠκεανός, transc. Okeanós, the sea of classical antiquity[1]) is a body of saline water that composes much of a planet’s hydrosphere.[2] On Earth, an ocean is one of the major conventional divisions of the World Ocean. These are, in descending order by area, the Pacific, Atlantic, Indian, Southern (Antarctic), and Arctic Oceans.[3][4] The word sea is often used interchangeably with “ocean” in American English but, strictly speaking, a sea is a body of saline water (generally a division of the world ocean) partly or fully enclosed by land.[5] The Decade will act to fill major gaps in our knowledge of the ocean and ability to sustainable manage its resources: There’s a lot we don’t know about the ocean, simply because it’s so difficult for us to access. It was only thanks to advances in submersible technology that marine scientists have been able to explore down below the reef off the coast of Curaçao. Według hipotezy ekspandującej Ziemi powstanie oceanów było aktem jednorazowym. Zgodnie z nią rozrost skorupy powoduje powiększanie się wszystkich oceanów i całej planety, był więc taki moment, kiedy nie było na Ziemi oceanów w dzisiejszym znaczeniu. Hipoteza ta nie potrafi wytłumaczyć istnienia ofiolitów, czyli zespołów skał identycznych z powstającymi pod powierzchnią oceanów, a znajdujących się obecnie niekiedy w głębi kontynentu. Scientists have just defined the newly named rariphotic zone, a layer of ocean between depths of 130 and 300 metres (400 and 1,000 feet) – a low-light or “twilight zone” in deeper reef regions. W zależności od klasyfikacji, wyróżnia się jeden, trzy, cztery lub pięć oceanów[2][3][4][5]: Graduates obtain advanced  general technical knowledge and skills necessary for creative use in the design, construction, repair and operation of ships, ocean engineering objects and systems present in the maritime sector. Graduate is prepared to execute designing and construction works in the area of ​​Ocean Engineering; conducting scientific researches in the area of ​​Ocean Engineering; production management, operation and  repairs of ships and ocean engineering objects and teamwork in an international environment. A graduate is also prepared to work in factories of widely recognized shipbuilding sector; designing and engineering offices of shipbuilding and maritime branch; R & D centres of shipbuilding and maritime economy; enterprise advisory and consulting services in the area of ​​Ocean Engineering; shipbuilding classification institutions; Maritime Administration and the international institutions of the naval sector. Graduates should have instilled habits of lifelong learning and professional development and be prepared to take up research challenges and to study the third degree. Equipped with a towering rig and the latest in drilling gear, the vessel was designed to reach down through the deep, dark waters to a source of incredible wealth lying on the ocean floor. Vast and wondrous, our ocean covers more than 70% of our planet. It controls the weather and climate. It provides life, food and medicine. It is key to a thriving global economy and has inspired art, poetry and tales of adventures for centuries. Yet through neglect and a startling lack of access it has lingered as an afterthought in our conservation and exploration efforts. Earth may be the blue planet, but beneath the ocean waves lies a vast forest of green.  For adding additional datasets you want listed email bigoceanbutton@xprize.org or leave a comment in the Comments Thread.  As scientists from around the world gathered in San Diego this week at the Sixth International Marine Debris Conference, much of the discussion has been about plastic pollution of the ocean. In particular, synthetic microfibers that clothing sheds in washing machines passing through wastewater treatment plants and into the sea. Our living planet is only as healthy as its oceans. These vast bodies of water cover more than two-thirds of Earth’s surface and are home to some of our most spectacular and treasured life. Oceans regulate our climate, produce half the oxygen we breathe, fuel the water cycle that produces rain and freshwater, sustain the livelihoods of millions, and provide nourishment for nearly 3 billion people. „Życie to podróż, to ocean” to zapis rozmowy jaką Artur Cieślar odbył z Julią Hartwig, poetką, tłumaczką, eseistką. To niezwykle miła pogawędka dwojga wyważonych, pogodzonych z losem ludzi, którzy ową harmonią, spokojem i ciepłą atmosferą czarują czytelnika od pierwszych słów. Julia Hartwig początkowo nie chciała się zgodzić na ten wywiad. Jest skromna, nie lubi zamieszania wokół siebie i nie przepada za opowiadaniem o swojej osobie. Na tę publikację namówił ją dopiero jej wieloletni przyjaciel, Jerzy Illg. Powstała w ten sposób niewielkich rozmiarów książeczka, w której pani Julia robi wszystko, byle pozostać w cieniu. Żałuję ogromnie, iż autoryzując tekst, usunęła najbardziej intymne zwierzenia i pozbawiła swoich czytelników możliwości głębszego poznania. “Najważniejsze jest to, czy mam coś do przekazania. Jeśli nie, to szkoda sobie i innym zabierać czas”, wyznaje autorka. Widocznie jej przekaz nie musi być pokaźnych rozmiarów, by robił wrażenie. Czy zatem mamy szansę natrafić w tym tekście na jakąś pikantną informację o Julii Hartwig? Raczej nie. Wiemy tyle, iż poetka uwielbia kruche ciastka i kolor niebieski (będący ucieleśnieniem nieba i przestrzeni), a jej ulubiony środek lokomocji to pociąg. Nie cierpi zajęć domowych, kuchennej krzątaniny i ścierania kurzu. Za to kocha ocean! Mam jeszcze kilka innych rzeczy w zanadrzu, jakie Arturowi Cieślarowi udało się wydusić z tej powściągliwej osoby i zaraz się nimi z Wami podzielę. Julia Hartwig dorastała w dużej rodzinie, miała liczne rodzeństwo, z którym się przyjaźniła. Najbliżej była ze starszym bratem Edwardem-fotografikiem. Obcowanie z nim dało jej możliwość bliskiego kontaktu ze sztuką już od najmłodszych lat. Wtedy właśnie zaczęła się kształtować w niej wrażliwość na obraz, który po latach zaczęła oddawać słowem. W szkole była uważana za osobę bardzo zdolną i od początku przepowiadano, że w przyszłości będzie pisała. Jej czasy studenckie przypadły na okres okupacji. Na tajnym uniwersytecie wybrała komplety z polonistyki, a później w Krakowie z romanistyki. Uczyła się również języka francuskiego. W 1947 roku otrzymała stypendium od rządu i wyjechała do Francji, gdzie mogła szlifować język i rozkoszować się Paryżem. “Żywiłam się kulturą jak nigdy przedtem. Byłam zachłanna, ciekawska – wszystkie wystawy i muzea były moje”, wspomina z uśmiechem na ustach. Kultura francuska pociągała i pociąga ją nadal, a Francję traktuje jak drugą ojczyznę. Poetka lubi też Holandię i Włochy. “Moim bodźcem do podróżowania była zawsze ciekawość, chęć sprawdzenia, co tam znajdę. Po latach wiedziałam już, że podróż jest dla mnie pomocna w sensie twórczym, że daje mi siłę do pisania (…) Kiedy podróżuję – odżywam, patrzę na świat w nowy sposób”, wyznaje Julia Hartwig. Właściwie stale jest w podróży – zaczęła od tej wymuszonej wojną, później pojechała z własnej woli do Francji i USA. Słowo podróż odmieniana jest w tej książce przez wszystkie przypadki. Okazuje się bowiem, że każda wyprawa zawsze przynosi powiew świeżego, jest zetknięciem się z innością świata i porzuceniem własnego, a przeżyta w pojedynkę jest okazją do relaksu i refleksji: “Oczywiście zachwycamy się miastem, architekturą, obyczajami, kuchnią. Jednak tym, co przynosi nam całkowite spełnienie i odprężenie, jest kontakt z przyrodą, z morzem, z oceanem. Mogłabym nawet śmiało powiedzieć, że synonimem słowa podróż jest ocean. A kontakt z oceanem był dla mnie jednym z największych przeżyć. Kiedy przebywam nad oceanem, czuję się jakby szersza, pojemniejsza”, wyznaje poetka. I tu dotykamy sedna sprawy, tematyki jej twórczości – Hartwig w odpowiednich proporcjach zestawia piękno przyrody z człowiekiem i światem jego emocji. To poezja subtelna, skromna, pełna prostoty. W niej każdy przedmiot urasta do rangi arcydzieła, bo autorka umie zachwycić się codziennością, docenić ją i okazać wdzięczność za każdą drobnostkę! Pisze o sprawach zwyczajnych, którym nadaje głęboki sens. Dużo dostrzega i wszystko widzi wyraźnie: “[N]ie szukam nadzwyczajności w życiu, a dostrzegam ją w rzeczach zwykłych, codziennych. One mnie frapują i wydają mi się poetycko ważne, bo mogą wystąpić w hierarchii istnienia. W materialnym istnieniu rzeczy występuje też aura niematerialna; zadaniem poety jest ją odnaleźć. I to się czasem udaje. Dlatego trzeba szanować rzeczy codzienne”, puentuje. Julia Hartwig ma w sobie ogromny spokój, a to dziś takie rzadkie u ludzi. W jej charakter wpisane jest samotne zmaganie się ze światem. Ze światem, który jest źle rządzony, w którym tak wiele jest do zrobienia, bo zło panoszy się po nim bezkarnie. Mimo to jest szczęśliwa i otwarta na ludzi. Obcowanie z przyrodą, dobrą literaturą i muzyką – z pięknem – uspokaja ją i koi ból. “Nosimy szczęście w sobie. Tylko z odpowiednim dystansem możemy to dostrzec, inaczej, gdy będziemy zgnębieni, niczego nie dostrzeżemy, będziemy jak ślepcy”, przekonuje poetka. Autorka w tej dość krótkiej rozmowie wspomina również swoje największe miłości: Zygmunta Kałużyńskiego, Ksawerego Pruszyńskiego i ukochanego męża, Artura Międzyrzeckiego. “Doskonałym warunkiem tego, by miłość przetrwała, jest wspólne pole życia, zainteresowań, pracy”, twierdzi. Udało jej się odnaleźć owo pole jedynie z Międzyrzeckim. Ich związek naznaczony wspólną pasją, ‘pisaniem’, podróżami, choć i notorycznym brakiem pieniędzy. Mimo to był bardzo szczęśliwy: “Byliśmy z Arturem naprawdę bardzo zajętymi ludźmi. Chwile, które spędzaliśmy razem, były miłe i pełne porozumienia. To było nasze bogactwo”. Para doczekała się jednej córki, Danieli, która zaznaczyła się w twórczości obojga. Nie da się jednak ukryć, iż Hartwig zamiast o rodzinie, woli rozprawiać z Cieślarem o malarstwie. W jej wierszach można dopatrzeć się zamiłowania do sztuki i iście malarskiej wrażliwości. Podobnie jak malarz poetka wybiera z przestrzeni fragmenty, które niosą z sobą emocje. Według Artura Cieślara poeci są na świecie po to, by budzić ludzi słowem. Oni bowiem również malują obrazy, a tomy ich wierszy to galeria. W twórczości tej obdarzonej mądrością życiową, wyobraźnią i dużą wrażliwością poetki niczym w zwierciadle mogą przejrzeć się nasze własne myśli. „Życie to podróż…” to niespieszny i niebanalny dialog dwojga interesujących ludzi. Artur Cieślar stroniąc od przewidywalnych pytań, jakie najczęściej pojawiają się takich publikacjach, przybliża Julię Hartwig od innej strony. Wyróżniając w tekście fragmenty jej wypowiedzi przypominające aforyzmy, posiłkując się tekstami jej wierszy, dyskutując o tematach humanistycznych, obojgu udało się stworzyć liryczną atmosferę, upragniony azyl dla współczesnego czytelnika oszołomionego głośną i natrętną kulturą masową. I aż szkoda, że ta rozmowa nie mogła trwać dłużej, że nie pozwolono jej snuć się dalej… Cytaty za: Życie to podróż, to ocean, Julia Hartwig, Artur Cieślar, Zysk i S-ka, Poznań 2014. pene circunferencia metodos de alargamiento del miembro l-arginin bluthochdruck erfahrung el lagarto meaning dieta para ganar fuerza esercizi per ingrossare braccia e spalle come fare allungare il pene come si allunga il piriforme dieta para subir masa muscular neradin frauen aumentare massa muscolare gainer cavernoso albino se puede alargar el miembro de forma natural ginkgo erezione cirugia para el pene roliga bilder snoppar programma per aumentare massa muscolare pensacola florida weather attrezzo per allungare il pene ingrandire il pene esercizi orsaker till potensproblem integratore muscolare per cavalli masaje pene aphrodisiakum für männer proteine 90 musculation prise de masse nutrition aumentare massa muscolare in un mese ginseng kapseln test ejercicio para hacer crecer el miembro proteine che fanno crescere i muscoli

kalwi

Helooo